Były premier Mateusz Morawiecki stawił się w czwartek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące organizacji wyborów korespondencyjnych w 2020 roku. Decyzja o ich przeprowadzeniu była jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii w polskiej polityce ostatnich lat.
Morawiecki poinformował, że odmówił składania wyjaśnień na tym etapie postępowania, tłumacząc to koniecznością zapoznania się z materiałami śledztwa.
💬 „Odmówiłem składania wyjaśnień (…) W momencie jak się zapoznam z aktami, to będę składał zeznania” – powiedział były premier dziennikarzom po wyjściu z prokuratury.
Zarzuty wobec Morawieckiego – co ustaliła prokuratura?
Śledczy oskarżają Morawieckiego o przekroczenie uprawnień i działanie bez podstawy prawnej. Chodzi o jego decyzję z 2020 roku, gdy jako prezes Rady Ministrów forsował organizację wyborów prezydenckich w trybie wyłącznie korespondencyjnym, mimo braku odpowiednich przepisów.
🔹 Sejm uchwalił ustawę o głosowaniu korespondencyjnym 6 kwietnia 2020 roku, ale Senat wstrzymał jej rozpatrzenie.
🔹 Morawiecki miał nakazać Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów, mimo że proces legislacyjny nie został zakończony.
🔹 Wybory w tym terminie ostatecznie się nie odbyły, a zostały przesunięte na 28 czerwca 2020 r. i przeprowadzone w formie mieszanej – tradycyjnej i korespondencyjnej.
Zdaniem prokuratury Morawiecki wydał decyzję bez wystarczającej podstawy prawnej, co naruszało Kodeks wyborczy, ustawę o Radzie Ministrów i Konstytucję RP.
Sądy już wcześniej uznały decyzję Morawieckiego za bezprawną
O tym, że premier złamał prawo, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł już we wrześniu 2020 roku.
🛑 Sąd uznał, że decyzja Morawieckiego była niezgodna z prawem i naruszała przepisy dotyczące organizacji wyborów.
🛑 We wrześniu 2020 roku WSA stwierdził, że premier przekroczył swoje uprawnienia.
🛑 W czerwcu 2024 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, co oznaczało, że orzeczenie stało się prawomocne.
Były premier uważa zarzuty za motywowane politycznie i nie zamierza przyznawać się do winy.
💬 „Ja odpowiem przed trybunałem historii. To on mnie osądzi – a nie ci, którzy dziś próbują mnie zastraszyć” – powiedział Morawiecki.
Polityk nawiązał także do nadchodzących wyborów prezydenckich, sugerując, że sprawa jest elementem politycznej walki.
Co dalej? Możliwe scenariusze
📌 Postępowanie prokuratorskie – Śledztwo przeciwko Morawieckiemu jest w toku. Jeśli prokuratura zdecyduje się na wniesienie aktu oskarżenia, były premier może stanąć przed sądem.
📌 Proces karny – Jeśli zarzuty zostaną podtrzymane, Morawieckiemu może grozić odpowiedzialność karna. Może to być nawet kara więzienia lub zakaz pełnienia funkcji publicznych.
📌 Polityczne konsekwencje – Sprawa może mieć duże znaczenie dla PiS, które już teraz twierdzi, że działania prokuratury są „zemstą polityczną”.
Czy to przełom w polskiej polityce?
Zarzuty wobec Morawieckiego to jeden z największych skandali politycznych ostatnich lat. Sprawa może nie tylko wpłynąć na jego przyszłość polityczną, ale także na całe Prawo i Sprawiedliwość, które już teraz stara się mobilizować swoich wyborców w obliczu oskarżeń wobec byłego premiera.
Czy Morawiecki faktycznie odpowie przed sądem, czy sprawa zostanie umorzona? Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla jego politycznej przyszłości.




